Nad klubem krążą czarne burzowe chmury, a morze pod pokładem jest wzburzone. Kolejni podstawowi piłkarze odchodzą, sytuacja w tabeli ligowej wygląda tragicznie, a o wzmocnienia w takich okolicznościach jest niezwykle ciężko.

Problemy finansowe Ruchu Chorzów nie mogą przejść niezauważone przez zespół. Już dzisiaj wiemy, że Ruch opuścił Piotr Ćwielong, który prawdopodobnie dołączy do Śląska Wrocław, znajdującego się od niedawna pod sterami swojego nowego kapitana Jana Urbana. Sam zawodnik twierdzi, że do rozwiązania kontraktu zmusiła go sytuacja rodzinna. Z Chorzowem pożegnał się także Łukasz Hanzel, któremu z końcem 2016 roku wygasła umowa i nie została przedłużona. Strata tego drugiego to mniejszy problem, gdyż najczęściej był kontuzjowany lub siedział na ławce, ale „Pepe” zdobył w rundzie jesiennej pięć bramek i był ważnym ogniwem układanki Waldemara Fornalika. Przy Cichej mają więc szalejęcy pożar do ugaszenia, ponieważ ujemne punkty, jakimi zostali ukarani bardzo pogorszyły sytuację drużyny w tabeli, a straty kadrowe na pewno nie napawają optymizmem. W tym momencie „Niebiescy” mają na koncie 12 oczek i potrzebują jeszcze dziewięciu, by znaleźć się na bezpiecznej pozycji przed rozdarciem rozgrywek na dwa twory. Oczywiście, do podziału punktów zostało dziesięć kolejek, straty będzie można jeszcze zmniejszyć, niemniej jednak na pewno nie tak wyobrażali sobie wiosnę sympatycy Ruchu.

jajajaRozpoznawcza cieszynka Ćwielonga; interia.pl

Negatywów w Chorzowie nie brakuje. Odejście Ćwielonga i Hanzela to zapewne dopiero początek zimowych roszad w zespole, gdyż na brak ofert z innych klubów narzekać nie będą Patryk Lipski oraz mający za sobą kapitalną jesień Jarosław Niezgoda. Kto wie, być może w wyniku odejścia Nikolicia i Prijovicia młody napastnik otrzyma szansę w Legii Warszawa? ,,Pasy” znalazły na Słowacji skrzydłowego, Jarosłava Mihalika, ale jednocześnie nie cichną głosy o odejściu Kamila Mazka, którym długo interesowała się Cracovia. Do wyścigu po młodego Polaka dołączyła podobno inna krakowska drużyna, Wisła, a ponadto usługami szybkiego pomocnika zainteresowane ma być również Zagłębie Lubin. Do tego wszystkiego sam piłkarz prowadzi rozmowy z klubem w kwestii nowego kontraktu. Jak poinformował menadżer zawodnika oferta pod względem finansowym nie jest korzystna dla Kamila Mazka. Sprawa na pewno powinna wyjaśnić się w przeciągu kilku dni, więc pilnie śledźcie nasze codzienne raporty!

Czy w całej tej sytuacji da się znaleźć jakieś plusy? Zdaje się, że tak, bo na przykład Patryk Lipski, pomimo wielu zapytań sam deklaruje, że prawdopodobnie zostanie w klubie do końca sezonu i pomoże w walce o utrzymanie, które na tę chwilę zdaje się być jedynym realnym celem Ruchu w tym sezonie. Kolejną zaletą jest osoba trenera – Waldemar Fornalik mimo nieudanej przygody jako selekcjoner reprezentacji Polski wciąż jest przyzwoitym i doświadczonym ligowym trenerem. Z takim coachem u steru misja ratowania Ekstraklasy dla Chorzowa może się powieść.

Wygląda jednak na to, że liczba złych wiadomości dla chorzowian przewyższa liczbę tych optymistycznych. Ruch jest na zakręcie, z którego będzie bardzo ciężko wyjść, ponieważ klubowa kasa świeci pustkami, a na wsparcie ze strony Węglokoksu nie ma co liczyć. Ponadto ,,Niebiescy” zostali ukarani przez Komisję Dyscyplinarną ponownym zakazem transferowym. Kara w czerwcu ubiegłego roku została zawieszona, jednak w wyniku zawirowań finansowych zakaz został odwieszony. Chorzowski klub jednak ani myśli zostawić tę sprawę i pogodzić się z decyzją. Już dzisiaj wiemy, że władze klubu natychmiast złożyły odwołanie od wydania zakazu transferowego i jak informuje dziennikarz Przeglądu Sportowego Leszek Błażyński ostateczne rozstrzygnięcie sprawy poznać mamy do dwóch tygodni.

Pomimo oficjalnie nałożonego zakazu transferowego testy w Chorzowie przechodzi 26-letni szwajcarski bramkarz Miodrag Mitrović, który od sierpnia jest zawodnikiem FC Lugano, jednak występuje tylko w rezerwach klubu. Zawodnik ma wyjechać z Ruchem na zgrupowanie do Rybnika-Kamienia, gdzie otrzyma szansę w sobotnim sparingu z MFV Karviną, a po spotkaniu zapadnie decyzja w jego sprawie. Od pana Leszka wiemy też, iż do Polski przyleci jakiś tajemniczy lewy skrzydłowy z Bałkanów. Kilka dni temu pojawiły się także informacje o testach Pawła Baranowskiego (26-letni obrońca, ostatnio Podbeskidzie Bielsko – Biała) oraz 23-letniego pomocnika Piasta Gliwice (w rundzie jesiennej wypożyczony do pierwszoligowej Olimpii Grudziądz) Daniela Kraskę. Trudno nie odnieść wrażenia, że wzmocnienia tej klasy zawodnikami mogą nie zapewnić „Niebieskim” upragnionego utrzymania…

My za klub z Górnego Śląska trzymamy kciuki i liczymy, że pomimo fatalnej sytuacji uda się wyjść na prostą. Zbyt dużo utytułowanych polskich drużyn w ostatnim czasie upadło bądź straciło swój blask. Ruch niewątpliwie takim zespołem jest.

Źródło zdj. głównego: liga.com.pl

Paweł Liszka