Urodził się w Niemczech, przebija się po kolejnych szczeblach jednej z najlepszych akademii piłkarskich u naszych zachodnich sąsiadów, ale głośno deklaruje przywiązanie do biało-czerwonych barw. Przez wielu nazywany kolejnym ogromnym talentem z potencjałem na Bundesligę i polską reprezentację. W tym roku skończy dopiero 18 lat. Przyglądamy się, czy David Kopacz ma szansę być w piłce kimś więcej niż… zwykłym kopaczem.

David urodził się 29 maja 1999 roku w Iserlohn leżącym na południe od Dortmundu, dorastał więc z dala od ojczyzny. W piłkę zaczynał grać w DJK VFK Iserlohn, ale już w 2007 roku, czyli w wieku zaledwie ośmiu lat trafił do Borussii Dortmund. Można powiedzieć, że jest w pełni  „produktem” niemieckiej szkoły piłkarskiej. Kiedy latem 2014 roku został przesunięty do drużyny U16 BVB, w polskich mediach nazwisko tego młodziaka zaczęło się przewijać nawet w kontekście juniorskich reprezentacji Polski, ale o tym za chwilę. W klubie natomiast David szedł w górę razem ze swoim rocznikiem, aż do obecnego sezonu, w którym razem z kolegami z ekipy U19 walczy o jak najlepsze wyniki w juniorskiej Bundeslidze, miał szansę pokazania się szerszej publiczności – w tym polskiej – grając m.in. przeciwko Legii Warszawa w młodzieżowej Lidze Mistrzów. W rozgrywkach pod egidą UEFA zagrał w pięciu spotkaniach, w trzech od pierwszej do ostatniej minuty. W pierwszym meczu przeciwko Legii Kopacz zanotował asystę przy drugiej bramce BVB, natomiast w ostatniej kolejce w Madrycie wpisał się na listę strzelców, ustalając wynik meczu na 3:1 kilka minut przed gwizdkiem kończącym mecz. W lidze co prawda nie gra tak dużo jakby zapewne chciał, bo w 13 meczach tylko trzykrotnie zagrał pełne 90 minut, ale kiedy już pojawia się na murawie, daje dużo swojej drużynie. Dotychczas strzelił dwie bramki oraz zanotował sześć asyst, co sprawia, że znajduje się na piątym miejscu w tabeli najlepszych asystentów w juniorskiej Bundeslidze. Jeszcze większe wrażenie sprawia fakt, iż w statystykach David konkuruje albo jest lepszy od zawodników, którzy na boisku przebywali czasem nawet dwa razy dłużej od młodego Polaka.

W takim przypadku ani trochę nie dziwi fakt, że znalazł się kręgu zainteresowań trenerów młodzieżowych reprezentacji, tej polskiej, jak i niemieckiej. Kopacz ma sobą ma zgrupowania w kategoriach U15 i U16 w obu krajach, ale na szczęście dla polskich kibiców zadecydował, że w przyszłości będzie chciał zakładać tylko koszulkę z naszym godłem na piersi. Na koncie ma już także występy w drużynie U17 oraz U18, w której stał się jednym z podstawowych elementów wyjściowej układanki.

Czy będziemy mieli kolejnego zawodnika po np. Kamilu Wojtkowskim, któremu uda się skutecznie zapukać do drzwi gwiazdorskiej pierwszej drużyny silnego bundesligowego klubu? Na pewno jest na to szansa, ale wrota te są tak samo uchylone dla innych talentów juniorskiej drużyny i to tylko od Davida i jego ciężkiej pracy zależy, jak dużą szparę w tych drzwiach zrobi. Najlepiej byłoby je otworzyć zdecydowanym ruchem albo wyłamać soczystym kopniakiem i tym samym zawitać na murawie Signal Iduna Parku. Atuty potrzebne do takiego debiutu młody Polak z pewnością posiada: jak na ofensywnego pomocnika jest w miarę wysoki, silny, ale nie traci na tym jego szybkość. My mamy nadzieję i wierzymy, że 17-latek będzie się dalej rozwijać w klubie z Zagłębia Ruhry i usłyszymy o nim nie raz i nie dwa w najbliższej przyszłości, zaś w tej dalszej zobaczymy go na boisku nie tylko w barwach potęgi Bundesligi, ale i w pierwszej reprezentacji Polski.

Źródło zdj. głównego: youtube.com/ScoutingPolska

Paweł Tanona