Strzelają bramki, zaliczają „wejścia smoka”, ale czasem też zawodzą na całej linii. O Polakach we Francji mówi się nie tylko w naszym kraju. Dziennikarze nad Sekwaną w swoich podsumowaniach roku nie zapomnieli, że z przyjściem Glika, Krychowiaka czy Rybusa wiązane były wielkie nadzieje i rozliczyli naszych graczy z pierwszych miesięcy na francuskich boiskach.

Kamil Glik został wybrany do jedenastki jesieni francuskiego Eurosportu. Z kolei magazyn „L’Equipe” nominował go do najlepszej jedenastki roku, mimo że Polak na francuskich boiskach grał dopiero od lipca! Tutaj możecie oddać głos na naszego obrońcę. Obsypany wyróżnieniami Polak może być naprawdę zadowolony ze swojej postawy. Od kiedy przeszedł do Monaco jest w swojej drużynie postacią absolutnie niezbędną: grał praktycznie wszystko od dechy do dechy, strzelając przy tym cztery bramki i notując dobre wyniki. Zabrakło go jedynie w trzech spotkaniach – lipcowym meczu z Fenerbahce w kwalifikacjach do LM, ligowym z AS Nancy (pauza za żółte kartki) oraz ostatnim meczu grupowym LM przeciw Bayerowi, kiedy Monaco miało już zapewniony awans do dalszej fazy rozgrywek. Na pozostałe dwadzieścia siedem spotkań, dwadzieścia sześć razy zagrał w pełnym wymiarze czasowym. To chyba najdobitniej pokazuje jak ważny w układance Leonardo Jardima jest polski obrońca.

ligue1

Tak wygląda jedenastka jesieni Ligue 1 według Eurosportu

Jak na razie Glik może być zadowolony nie tylko ze swojej postawy, ale i z wyników całej drużyny. Jego Monaco zajmuje drugą pozycje w ligowej tabeli, wyprzedzając m. in. PSG i Olympique Lyon. Dwa punkty przed nimi jest rewelacja sezonu, OGC Nice. Klub pewnie awansował do następnej rundy LM pokonując Bayer Leverkusen, Tottenham i CSKA Moskwa. W fazie pucharowej czeka ich jednak trudna przeprawa z Manchesterem City. Piłkarze z Księstwa liczą się też w grze o Puchar Francji, gdzie awans do ćwierćfinału wywalczyli demolując Rennes 7:0.

Na przeciwnym biegunie znalazł się Grzegorz Krychowiak, którego „L’Equipe” zaliczyło do największych rozczarowań rundy, choć na pocieszenie trzeba przyznać, że 26-latek znalazł się w doborowym towarzystwie: „wyróżnieni” zostali też jego koledzy z drużyny – Jese oraz Angel Di Maria. Cóż, wydawało się, że Paryż to idealny kierunek dla Polaka: Krycha wracał do „swojej” Francji, do murowanego kandydata na mistrza, by współpracować z trenerem, który w Sevilli uczynił z niego kozaka. Dobrze prezentował się na boiskach Primera Division, jak równy z równym walczył przeciw Realowi i Barcelonie. Do tego był ważnym ogniwem Sevilli, gdy ta dwukrotnie wygrywała Ligę Europy. Gdy wydawało się, że nic nie może pójść źle, Krychowiak w końcu wpadł w dołek. Wierzymy oczywiście, że Grzesiek jest zawodnikiem, który szybko może się z niego wygrzebać, ale póki co jego przygoda z PSG to totalna klapa.

Jednak nie tylko Krychowiak zawodzi w PSG. Wspomnieliśmy, że wśród rozczarowań znaleźli się też Di Maria oraz Jese, a cała drużyna ma za sobą mierne pół roku. Co prawda wciąż są w grze na wszystkich trzech frontach, lecz najbardziej rozczarowuje ich postawa w lidze. Paryżanie zajmują dopiero trzecią lokatę, a przecież „majstra” mieli zdobyć w cuglach, podobnie jak w ostatnich latach deklasując konkurencję.

Na koniec warto też wspomnieć o wyróżnieniu Kamila Grosickiego. Jego trafienie z meczu z Saint Etienne zostało wybrane drugim najładniejszym trafieniem rundy jesiennej! Nie wiemy tylko czy Grosika to cieszy – wszak przed rokiem jego bramka z Bordeaux dała mu w owym plebiscycie zwycięstwo. No to co, nie sposób chyba odmówić sobie przyjemności ponownego zobaczenia wyróżnionej w tym roku bramki?

Wojciech Górski

fot: nicoleunderwood.com.au