Kiedy jeszcze raz będziesz miał ochotę ponarzekać na swój lokalny klub, powstrzymaj się. Twoim ulubieńcom nic nie wychodzi, a kolejny sezon znowu wydaje się być stracony? Na pocieszenie opowiemy Wam o klubie, którego kibice naprawdę nie mają łatwego życia i mają prawdziwe powody do marudzenia.

W Cyganach, mieszczących się w województwie podkarpackim niedaleko Stalowej Woli, od niedawna trenują już dwie drużyny piłkarskie. Tę drugą – KS Cygany – stworzono niedawno, bo w 2015 roku. Od tego czasu ekipa rozegrała dwa sezony w lokalnej B-klasie, kończąc rozgrywki w środku tabeli ligowej. Patrząc na lokalnych kolegów, zawodnicy KS Cygany mogą mówić jednak o bardzo dobrych wynikach. W dużo gorszej sytuacji jest ich starszy kolega – LZS Cygany. Drużyna ta, mimo że powstała już w latach 50. XX wieku, nigdy nie radziła sobie wybitnie (czy nawet dobrze), choćby na poziomie lokalnym. A ostatnie lata w jej wykonaniu najlepiej podsumowałby pewien znany polski polityk, bo… to naprawdę jest jakiś dramat.

Jeszcze w sezonie 2013/2014 LZS Cygany radziły sobie nieźle. Drużyna rozgrywki zakończyła na 6. miejscu w tabeli B-klasy z dorobkiem 36 punktów. Ostatni ligowy mecz tego sezonu wygrali skromnym 1-0 z KS Wolą Baranowską na wyjeździe. Był to 22 czerwca 2014 roku. Od tej pory w B-klasowej drużynie wyraźnie coś się zacięło. W kolejnym sezonie LZS Cygany zupełnie nie liczyły się w walce o cokolwiek. Drużyna została pewnie rozbita przez wszystkich rywali, a honor uratował remis 2-2 z Tarnowską Wolą. Ostatecznie więc rozgrywki zespół zakończył na jednym zgromadzonym punkcie, 12 bramkach strzelonych i… 130 straconych.

A to był dopiero początek. W kolejnym sezonie drużyna LZS Cygany zagrała – choć może wydawać się to nierealne – jeszcze gorzej! W kolejnych 26 spotkaniach ligowych piłkarze LZS-u… polegli we wszystkich po kolei. W dodatku potrafili strzelić w ciągu ich trwania zaledwie 9 bramek, które przy 131 (!) straconych wyglądają nadzwyczaj marnie. Mimo tego jednak fani wciąż wierzą:

Czarna seria ciągnie się również przez obecny sezon, który LZS Cygany rozpoczął tragicznie – od domowej porażki derbowej z KS Cygany 0-6. Kolejne mecze nie przyniosły również nic dobrego. Po 11 kolejkach, jakie w tym sezonie rozegrali piłkarze LZS Cygany, klub poszczycić się może jedną (!) zdobytą bramką. Na tyle szczęśliwą, że pozwoliła im ona zremisować 1-1 z Łęgiem Kopcie, co dało im punkt w ligowej tabeli, a obok niego porażający stosunek bramek 1:91.

Fakt, nie ma co się czepiać. Zawodnicy klubu na pewno o porażki się nie „spinają” i grają dla przyjemności, i chwała im za to. Trzeba jednak przyznać, że to jeden z wyjątkowych przypadków „Ósmej Ligi Mistrzów”, w którym drużyna z sezonu na sezon wpada w kryzys. 63 mecze z rzędu bez zwycięstwa to bardzo dużo, ale niedługo mogą odmienić złą passę, ponieważ w pierwszej kolejce po wznowieniu rozgrywek na wiosnę czekają nas bowiem derby, a te – jak wiadomo – rządzą się własnymi prawami. Czy LZS Cygany będą w stanie wygrać na wyjeździe z KS Cygany, aby zatrzymać licznik niechlubnego rekordu? Przekonamy się na wiosnę, śledząc rozgrywki B-klasy w okręgu Stalowej Woli.

cygany

Bilans LZS-u Cygany w ostatnich trzech sezonach

 

Dawid Brilowski