W sezonie 2013/14 Jagiellonia Białystok wypożyczyła ze Sparty Praga 22-letniego napastnika. Młody, przebojowy, z dobrą techniką, głodny gry – tak w skrócie można było opisać tego utalentowanego snajpera. Ryzyko związane z transakcją było więc niewielkie, a kwota odstępnego w razie solidnej gry napastnika też  była do zaakceptowania. Jagiellonia dobrze zabezpieczyła swoje interesy, jednak w ostatecznym rozrachunku nie wszystko poszło po myśli białostockiego klubu…

Bekim Balaj do czeskiej drużyny przybył z albańskiego KF Tirana w lipcu 2012 roku i o ile na jesień otrzymywał dużo szans i zagrał nawet w Lidze Europejskiej, tak w rundzie wiosennej wyżej stały akcje Davida Lafaty i Vaclava Kadleca. Jego sytuacja była podobna do tej Martina Nespora, który również nie był zadowolony ze swojej pozycji w Sparcie i spróbował swoich sił w innym polskim klubie – Piaście Gliwice.

Od początku rozgrywek w Polsce Balaj był tylko rezerwowym, przegrywając rywalizację w składzie z rewelacyjnym wówczas Mateuszem Piątkowskim. Nie przeszkodziło mu to jednak w tym, by wchodząc z ławki strzelać bramki i spełniać rolę typowego jokera. Albańczyk miał naprawdę wielkiego pecha, że w swojej życiowej formie znajdował się akurat Piątkowski oraz miał trudne zadanie by pokazać się Michałowi Probierzowi i rozwinąć skrzydła. Próbkę swoich umiejętności udało mu się zaprezentować w pucharowym starciu z Lechią Gdańsk, gdzie popisał się takim oto strzałem:

W drużynie z Podlasia łącznie rozegrał 37 meczów, w których zaliczył dziewięć trafień i pięć asyst. Ostatecznie nie przekonało to włodarzy białostockiego klubu i po zakończeniu sezonu Jagiellonia nie zdecydowała się skorzystać z opcji wykupu (po negocjacjach kwota opiewała nawet podobno na wysokość ok. 200 tysięcy euro). Tym samym piłkarz powrócił do Sparty Praga. Stamtąd bez większego żalu został oddany do lokalnego rywala praskiej Slavii.

W Czechach nieco się odbudował i w styczniu 2015 roku po Albańczyka zgłosiła się chorwacka HNK Rijeka, wykupując jego kartę za 500 tys. euro (!). Okazało się to fantastycznym posunięciem, ponieważ podczas rundy wiosennej grał mecz za meczem, odblokował się, co poskutkowało zdobyciem aż dziewięciu bramek i dwóch asyst w 15 spotkaniach. Pomimo dobrej rundy w Chorwacji nie został na Bałkanach i zdecydował się podpisać kontrakt w Rosji z Terekiem Groznym. Wysokość kontraktu na pewno odegrała znaczącą rolę, ale trzeba przyznać, że był to krok w dobrym kierunku. Liga rosyjska to zdecydowanie wyższy poziom niż rozgrywki w Polsce, Czechach czy w Chorwacji.

bekim-balaj

Obecny sezon Bekim Balaj rozpoczął fenomenalnie. Gra od „deski do deski”, ma na swoim koncie już osiem strzelonych bramek i jest sensacyjnym wiceliderem klasyfikacji strzelców, wyprzedzając takich zawodników jak Artem Dzyuba (Zenit, reprezentant Rosji), Quincy Promes (Spartak Moskwa, reprezentant Holandii), którzy mają po pięć trafień, czy Guliano z Zenitu (sześć bramek). Tylko jedną bramkę więcej niz rosły napastnik ma za to snajper z Krasnodaru Fedor Smolov. Trzeba przyznać, że towarzystwo jest piekielnie mocne, dlatego wynik Albańczyka musi robić wrażenie. Na początku listopada przyczynił się on do wygranej nad bardzo silnym Zenitem St. Petersburg (2:1), strzelając oba gole dla swojej drużyny. Znakomita dyspozycja byłego piłkarza „Jagi” powoduje, iż z pozycją rezerwowego na stałe pogodzić musiał się inny napastnik grający niegdyś w Ekstraklasie w barwach Lechii i Lecha – Zaur Sadajew, a przecież to niesamowicie silny napastnik był za czasów gry w Polsce bardziej ceniony za postawę na boisku niż Balaj. Sytuacja jednak się zmieniła i to Czeczen zmuszony jest do oglądania popisów swojego klubowego kolegi zza linii bocznej.

Bekim ostatnio świetnie sobie radzi także w reprezentacji narodowej, w której zadebiutował jako 21-letni zawodnik w towarzyskim starciu z Kamerunem, gdzie dostał symboliczne 12 minut. Premierową bramkę zdobył w Eliminacjach do Euro 2016 przeciwko Portugalii w meczu wyjazdowym. Gol byłego piłkarza Jagiellonii dał sensacyjną wygraną 1:0, a Albania z dorobkiem 14 pkt ostatecznie zajęła drugie miejsce w swojej grupie za Portugalią i uzyskała sensacyjny bezpośredni awans na Euro. Na turnieju we Francji napastnik rozegrał tylko 31 minut w ostatnim grupowym meczu z Rumunią (zwycięstwo 1:0). Na tym Balaj jednak nie poprzestał i swoją dobrą dyspozycję z klubu potwierdza również w Eliminacjach do Mistrzostw Świata w Rosji. Jego bramki z Macedonią i Lichtensteinem dały dwie wygrane Albanii, która po czterech meczach grupowych ma sześć punktów i zajmuje czwartą pozycję w grupie G. Większych szans na awans nawet do baraży w starciach z Hiszpanią, Włochami czy Izraelem raczej Albańczykom nie dajemy, ale Balaj dobrą grą na arenie międzynarodowej na pewno podbija swoją wartość.

Bekim Balaj kontrakt z Terekiem ma ważny do 2019 roku. Jeżeli jednak będzie utrzymywał swoją wysoką dyspozycję, to z pewnością zainteresują się nim drużyny z wyższej półki, tym bardziej, że liga rosyjska to obszar, który obserwują najlepsze europejskie kluby.

Paweł Liszka