Kibic polskiej Ekstraklasy z wielkim entuzjazmem przyjmuje informacje dotyczące piłkarzy, którzy po opuszczeniu naszej ligi nadal dobrze radzą sobie w silniejszych rozgrywkach. O ile radość i duma z występów polskich zawodników jest naturalna i w pewien sposób oczywista, o tyle spore zainteresowanie obcokrajowcami, którzy kiedyś grali u nas, a dziś dobrze wiedzie im się za granicą może być przejawem kompleksów. Czy słusznych? Niestety, ale chyba tak. Każdy miłośnik Ekstraklasy zdaje sobie sprawę z tego jakie miejsce w europejskim futbolu zajmuje polska piłka klubowa. Dlatego każda informacja o zagranicznej gwieździe, która nie przepadła w silniejszej lidze jest niejako potwierdzeniem, że jeszcze trzymamy kontakt z resztą Europy. Że skauci są w stanie ściągać do Polski wartościowych obcokrajowców, a ci mogą się u nas skutecznie wypromować. Informacje tego typu są dla nas cenne również dlatego, że nie pojawiają się szczególnie często. Dlatego miłym zaskoczeniem była dla nas wiadomość, że liderem klasyfikacji strzelców ligi tureckiej jest były zawodnik Lechii Gdańsk, Abdou Razack Traore.

Reprezentant Burkina Faso trafił do Europy jeszcze jako nastolatek, kiedy to zgłosił się po niego Rosenborg. W Trondheim szybko stał się zawodnikiem pierwszego składu, występował także w Lidze Mistrzów i Pucharze UEFA, a World Soccer Magazine umieścił go na liście 50 najciekawszych nastoletnich talentów na świecie. Po dobrych dwóch latach w Norwegii zaczęły się problemy z regularnym graniem (w kolejnych dwóch sezonach zagrał tylko 18 razy), więc zawodnik zdecydował się na zmianę otoczenia. Jego menadżer, Peter Pawłowski, syn Tadeusza – byłego trenera Śląska Wrocław, zaproponował Razacka Lechii, a ta zdecydowała się na wypożyczenie z opcją pierwokupu. Plotka głosi, że początkowo Afrykanin nie wzbudził przesadnego entuzjazmu decydentów gdańskiego klubu, jednak szybko zreflektowano się jakiego typu piłkarz trafił na Wybrzeże i zaproponowano mu dwuletni kontrakt. Traore w debiutanckim sezonie 10/11 zdobył 12 goli i stał się gwiazdą zespołu Tomasza Kafarskiego. W mediach pojawiały się liczne plotki transferowe dotyczące zawodnika, a najpopularniejsza dotyczyła jego rzekomego przejścia do Legii. Traore pozostał jednak w Gdańsku, gdzie przed przeprowadzką na nowy stadion nie chciano pozbywać się najlepszego piłkarza, ale zaliczył obniżkę formy. 4 gole i 4 asysty nie spełniały oczekiwań kibiców i włodarzy klubu, choć ofensywny pomocnik i tak był wyróżniającą się postacią w drużynie. Szczyt formy Traore przypadł na ostatnie pół roku obowiązywania kontraktu zawodnika. Od początku sezonu 12/13 do zakończenia rundy w 13 spotkaniach ligowych reprezentant Burkina Faso zdobył 9 goli i zanotował 5 asyst, a kibice do dziś wspominają pięknego gola jakiego wbił Lechowi Poznań.

Po takiej rundzie wiadomo było, że przedłużenie kontraktu z graczem będzie dla Lechii sporym wyzwaniem. Traore oczekiwał dużej podwyżki, Lechia przedstawiła swoją propozycję, która jednak nie była satysfakcjonująca dla piłkarza. Wymagania finansowe, których nie byli w stanie zaakceptować w Gdańsku nie stanowiły większego problemu dla tureckiego Gaziantepsporu, toteż na początku 2013 roku Afrykanin na zasadzie wolnego transferu zmienił klub. W nowej drużynie Razack występował regularnie (choć był najczęściej zmiennikiem), a sezon zakończył z dwoma golami na koncie. Bez szału, ale i bez tragedii, zwłaszcza, że liga turecka to specyficzne miejsce do grania i nie każdy od razu świetnie tu sobie radzi. Kolejny sezon wypadł o wiele lepiej. W walczącej o utrzymanie drużynie nasz bohater stał się podstawowym zawodnikiem, w 27 meczach strzelił 8 goli i zaliczył 6 ostatnich podań. Dla porównania warto dodać, że jednym z jego konkurentów do gry był Semir Stilić, który zanotował zaledwie 8 występów w sezonie.

Po udanym roku piłkarz z Czarnego Lądu przeniósł się Kardemiru Karabukspor, który niespodziewanie zajął 7. miejsce w lidze, a wskutek dyskwalifikacji niektórych klubów z czołówki miał prawo występów w eliminacjach do Ligi Europy i z tego powodu szukał wzmocnień. Traore związał się Kardemirem 3-letnim kontraktem, zdobył w lidze solidną liczbę 10 goli, jednak drużyna grała słabo i spadła z Super Ligi. Razack nie miał ochoty grać na zapleczu, więc na zasadzie rocznego wypożyczenia przeszedł do drużyny Konyasporu, gdzie nadal nie zszedł poniżej pewnego poziomu. Tym razem w 30 meczach strzelił 7 goli i zanotował 1 asystę. Wraz z początkiem obecnego sezonu wrócił do Karabuksporu, który potrzebował tylko roku, aby z powrotem wskoczyć na najwyższy poziom rozgrywkowy. Forma, jaką Abdou Razack Traore prezentuje w barwach beniaminka przerosła chyba nawet oczekiwania samego gracza. W dotychczasowych ośmiu meczach ligi tureckiej 28-latek „ukłuł” już 6 razy, co sprawia, że jest samodzielnym liderem klasyfikacji strzelców ligi, w której za zdobywanie goli odpowiadają między innymi tacy zawodnicy jak Van Persie, Aboubakar, Quaresma, Podolski czy Derdiyok. Z zaciekawieniem będziemy śledzić dalsze poczynania byłego Lechisty i na bieżąco będziemy Was informować o kolejnych jego sukcesach.